w okolicznościach łagodzących
zielonych ścian i jeszcze zieleńszej
paprotki na wszelkie uspokojenie
siedzisz tu po to by w końcu pojąć że
dobro i zło to wynalazki
już bardzo starej generacji

a teraz musimy już tylko poczekać
aż groby dzieci porośnie trawa
a po tej trawie inne dzieci
przebiegną rozkrzyczane
a echo pomnoży te ich krzyki
w skromnej rekompensacie za
przerwany hejnał grany na trąbce
ze sklepu z zabawkami

Jego ojcowie Bob Kane i Bill Finger
wiedzieli, że jeśli już, to z umiarem.
Żadnej dyspensy od praw fizyki,
może batlina i batmobil,
lecz ani trochę nadludzkich mocy.
Pracuje na swoje sam pan Batman,
bo z jego nieba nie spada manna.

Sroka to wcale nie jest zły ptak.
Legalna grzesznica,
za którą natura wpłaca kaucję.

a jednak umarłam o dziwo na czas
dokładnie temu co trzeba ojcu
a on już zajął się całą resztą
pomnożył żal jak talenty

płacz mojej matki chociaż nie gorszy
płacz mojej matki chociaż nie mniejszy
od dawna suchy pod martwą powieką
ucichł na amen tam i wtedy

uchować pamięć do waszego tu
uchować żal po mnie do waszego teraz
Urszulki dozgonnej
Urszulki pozgonnej
to umiał przecież tylko mój ojciec
wiedziałam komu i kiedy umierać